Cześć! Jak tam u Was? Nie pisałem dawno... U mnie teraz wszystko na raz. Matura, zakończenie roku, święta, jutro peregrynacja relikwii Krzyża Świętego w parafii, poprawa przedmiotów i 1000 innych spraw... Wymiękam... Ale z pomocą Boża wszystko!!!
Napiszę za jakiś czas, co się działo przez ten czas jak nie pisałem.
A teraz taki króciutki film o moim mieście:
Pozdrawiam!
niedziela, 10 kwietnia 2011
środa, 23 lutego 2011
niedziela, 20 lutego 2011
Witam serdecznie Was!
Jak ja tu dawno nie pisałem... :(
Co tam u Was?
Dużo się przez ten czas, w ferie byłem w Zakopanym i w Rzymie, tak w tym Rzymie, we Włoszech. Dowiedziałem się o że jadę dwa dni przed wyjazdem... Był to prezent od znajomego Księdza na urodziny. Zobaczyłem bardzo wiele, z Papieżem Benedyktem XVI się widziałem. Miałem również studniówkę, wybawiłem się!!! A teraz tylko maturka w maju, oj będzie się działo...
Dzisiaj byłem na Apelu Jasnogórskim, było bardzo wspaniale. Spotkałem się ze znajomymi, alumnami z WSD Archidiecezji Częstochowskiej,z moim duchowym Bratem Tomaszem który jest klerykiem pierwszego roku tegoż seminarium. Mogłem po wspominać co robiliśmy rok temu. Był to super czas.
Dzięki Ci Panie za takie wielkie znaki!
Co tam u Was?
Dużo się przez ten czas, w ferie byłem w Zakopanym i w Rzymie, tak w tym Rzymie, we Włoszech. Dowiedziałem się o że jadę dwa dni przed wyjazdem... Był to prezent od znajomego Księdza na urodziny. Zobaczyłem bardzo wiele, z Papieżem Benedyktem XVI się widziałem. Miałem również studniówkę, wybawiłem się!!! A teraz tylko maturka w maju, oj będzie się działo...
Dzisiaj byłem na Apelu Jasnogórskim, było bardzo wspaniale. Spotkałem się ze znajomymi, alumnami z WSD Archidiecezji Częstochowskiej,z moim duchowym Bratem Tomaszem który jest klerykiem pierwszego roku tegoż seminarium. Mogłem po wspominać co robiliśmy rok temu. Był to super czas.
Dzięki Ci Panie za takie wielkie znaki!
sobota, 5 lutego 2011
niedziela, 26 grudnia 2010
niedziela, 5 grudnia 2010
niedziela, 14 listopada 2010
Peregrynacja relikwi
Witam! jak tam u Was? Wczoraj, znaczy dzisiaj o 1:30 wróciłem z czuwania modlitewnego przy relikwiach serca Św. Jana Marii Wianney-a. Był to bardziej spontaniczny wyjazd.
Czułem się na nim, jak by Pan kolejny raz potwierdzał to, że jestem powołany Kapłaństwa. Kolejny raz utwierdzam się w tym, że nie ma w życiu przypadków. A ja, tak jak by uciekam przed tym Głosem, że Pan mnie woła. Wiem, nie ucieknę przed nim.
Bardzo jestem zadowolony, mogłem się pomodlić: za księży, parafię, nowe powołania, powołanych, powiedzieć Panu z czym tak na prawdę się źle czuje w życiu. Wszystko to dzięki temu Sercu, które biło tylko dla Pana, mogłem tyle przemyśleć, oddać i zawierzyć.
Czułem się na nim, jak by Pan kolejny raz potwierdzał to, że jestem powołany Kapłaństwa. Kolejny raz utwierdzam się w tym, że nie ma w życiu przypadków. A ja, tak jak by uciekam przed tym Głosem, że Pan mnie woła. Wiem, nie ucieknę przed nim.
Bardzo jestem zadowolony, mogłem się pomodlić: za księży, parafię, nowe powołania, powołanych, powiedzieć Panu z czym tak na prawdę się źle czuje w życiu. Wszystko to dzięki temu Sercu, które biło tylko dla Pana, mogłem tyle przemyśleć, oddać i zawierzyć.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
